- Jeśli będziemy lecieli zbyt wolno, cessna utraci siłę nośną i sterowność. - Okrągła twarz Jupitera skurczyła się ze strachu. - Musimy kierować dziób maszyny ku dołowi. Grawitacja przyspieszy nas powyżej stu pięćdziesięciu na godzinę.. Oficerowie mieszkali w ładnych, niewielkich bungalowach, przy których rosły piękne kwiaty na rabatach. Służba oficerów i ich podwładnych była lekka, polegała głównie na trzymaniu warty i paradnych marszach podczas świąt i uroczystych procesji.. Poza osobnikami, którzy mieli ewidentnego pecha. Jak Piąty.. Musimy ruszać dalej. Jestem jeszcze całkowicie pochłonięty obserwowaniem pochodu, a już do uszu dobiegają znajome dźwięki. Nie do wiary - to angielski hymn! W połowie drogi do letniego pałacu zajęła pozycję orkiestra Straży Przybocznej. Teraz właśnie mijają palankin z Dalajlamą... Jako wyraz czci orkiestra intonuje hymn „Boże chroń króla”! Wielekroć słyszałem go w lepszym wykonaniu, ale nigdy dotąd nie byłem tak zaskoczony. Jak się później dowiedziałem, była to kiepska próba naśladowania europejskich zwyczajów; Kapelmistrz Straży Przybocznej, który wraz z kilkoma oficerami odbywał szkolenie w angielskiej armii w Indiach, zauważył że ta melodia towarzyszy zawsze wszystkim uroczystościom. Postanowił więc przenieść ją do Tybetu. Istniał nawet tybetański tekst do niej, jednakże nie słyszałem, aby go kiedyś śpiewano.. Nevan wiedział, że to się rychło zmieni; gdy tylko osłabnie moc umysłowej sugestii narzuconej przez niego i Connera. Gdy to się stanie, szóstka zwolni, zamruga, popatrzy na siebie w poszukiwaniu wyjaśnienia. Wreszcie zrozumieją i szybko wrócą na swoją poprzednią pozycję. Lepiej, żeby do tego czasu obaj Ziemianie zniknęli.. Zaczęto nas traktować jak członków rodziny. Pani Thangme przychodziła do nas ze swymi drobnymi i większymi kłopotami, rozmawialiśmy o różnych sprawach, a nasze komplementy na temat jej smaku i pięknego wyglądu sprawiały jej widoczną radość. Jak wszystkie kobiety lubiła ładne stroje i ozdoby i była dumna ze swojej biżuterii.. Podobnie jak przed naszymi kościołami, miejsce przed wrotami świątyni należy do żebraków. I tutaj wiedzą oni doskonale, że w obliczu boga, człowiek staje się wrażliwszy i miłosierny. Ale, jak wszędzie, zdarzają się też żebracy - naciągacze. W czasie gdy budowałem moją groblę, rząd potrzebując rąk do pracy podjął próbę zatrudnienia wałęsających się żebraków. Okazało się, że spośród ponad tysiąca lhaskich żebraków siedmiuset było zdolnych do pracy. Skierowano ich do robót ziemnych w zamian za wyżywienie i wynagrodzenie. Nazajutrz do pracy zgłosiła się tylko połowa, a po kilku dniach nie pokazał się już żaden. Była to żałosna próba. To nie nędza, brak pracy czy ułomność zmuszają tych ludzi do żebractwa, lecz zwykłe próżniactwo. W Tybecie można żyć z żebraniny zupełnie nieźle, bo żebrakowi nikt tu drzwi nie pokaże. Nawet jeżeli jałmużna to tylko trochę campy i mały miedziany grosik, to dwugodzinny „utarg” wystarcza, aby utrzymać się przy życiu. Teraz można sobie leniwie przysiąść na murku, pogrzać się na słoneczku i niech się dzieje, co chce. Później pogra się trochę w kości, a na noc znajdzie się jakiś zaciszny kącik w podwórzu lub na ulicy i można okutać się w swój kożuch....
-
Kategorie
-
Losowe:
- Statek wpłynął do przystani i przybił do brzegu między barem a większą z chat, na której oknie wymalowano ręcznie napis: "Sklep dla płetwonurków". Nurkowie, dźwigając torby ze sprzętem, zeszli na ląd i wszyscy bez wyjątku skierowali się w stronę baru. Niski, krzepki mężczyzna stał obok statku i wykrzykiwał polecenia marynarzom, wyładowującym puste butle z tlenem. Na głowie miał białą czapeczkę baseballową, poza tym cały jego strój stanowiły czarne, obcisłe slipy. Patrząc na jego błyszczącą brązową skórę, można się było łatwo domyślić, że w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat nie korzystał zbyt często z ubrania. Zajrzał do sklepu, wrzasnął na instruktorów i marynarzy, po czym ruszył w stronę baru. Nie zwracając uwagi na tłum gości podszedł do zamrażalnika, wyjął z niego heinekena, zdjął kapsel i pociągnął długi łyk. .
- - A więc można powiedzieć - ciągnął Leonid Breżniew - że Sztokholmski Syndykat kwitnie? .
- - Lepszego kursu nigdzie pan nie dostanie - powiedział handlarz dywanów. .
- Pozostałe trzy Hindy zatoczyły koło i przeformowały się. Jeden wzniósł się wysoko ponad pole bitwy - na jego pokładzie znajduje się pewnie dowódca sowieckich sił, pomyślał Ellis - a dwa zaczęły spadać na Yussufa z dwóch stron wykonując manewr oskrzydlający. Sprytne zagranie, pomyślał z niepokojeni Ellis - Yussuf nie może przecież strzelać do dwóch maszyn naraz. Obserwował je, jak schodzą coraz niżej. Kiedy Yussuf wziął na cel jednego, drugi opadł jeszcze bardziej. Ellis zauważył, że Rosjanie lecą z otwartymi drzwiami, zupełnie jak Amerykanie w Wietnamie. .
- - Mój Boże, to jest jadalne! .
- - Tak, owszem. Chcemy żyć w spokoju. Ale nie w pogardzie. .
- .
- - Wiem, że nakryłaś do stołu, ale niczego ci tu nie poprzestawiałem. .
- - Mój Boże. - Przystojny Rahmi o płonących oczach, z całego serca nienawidzący rządu swojego nieszczęsnego kraju... .
- - Założę się, że to samo mówisz wszystkim dziewczynom! .