Ale pertraktacje w sprawie uwolnienia Paula i Billa utknęły w martwym punkcie. Perot chciał dostać się do Teheranu, żeby podjąć ostatnią próbę rozwiązania prawnego, zanim Simons wraz z grupą zaryzykuje życie w ataku na więzienie. .

— Doskonale wiem, że to Easter — parsknął Fitch. — Obserwowałem wszystko z ostatniego rzędu widowni.. Tak więc chwyciłem go za zgarbione ramiona i uścisnąłem. Stary znowu był tak chudy jak wtedy, kiedy go poznałem. Tylko że teraz ja byłem zaniedbanym wieśniakiem w znoszonej szacie z szarej wełny. On miał na sobie błękitne spodnie i tego samego koloru kaftan, z wyłogami równie zielonymi, jak jego skrzące się oczy. Nosił również wysokie buty z czarnej skóry i takie same rękawiczki. Zielony płaszcz był dobrany barwą do wyłogów kaftana i podbity futrem. Miał koronkowy kołnierz i rękawy. Ślady po ospie, które stary kiedyś tak skwapliwie ukrywał, były ledwie widoczne na opalonej twarzy. Siwe włosy opadały mu na ramiona i lekko kręciły się nad czołem. W uszach miał kolczyki ze szmaragdami, a na środku złotej obręczy na jego szyi tkwił taki sam klejnot.. Poprawił się na twardej ławce. Na razie dobrze byłoby wysiąść chociaż z tego helikoptera. Od czasu pobicia cały czas odczuwał mniej lub bardziej dokuczliwy ból. Ale gorsze od bólu było wspomnienie poniżenia, tego, jak krzyczał i płakał błagając o litość. Za każdym razem, gdy to wspomniał, wzdrygał się z obrzydzenia i miał ochotę zapaść się pod ziemię. Pragnął zemścić się za to. Czuł, że nie zaśnie spokojnie, dopóki nie wyrówna rachunków. A zadośćuczynienie mogło być tylko jedno. Chciał widzieć, jak ci sami brutalni żołnierze w ten sam sposób będą bić Ellisa, dopóki ten nie zacznie szlochać, skamleć i błagać o litość, tyle że z drobną poprawką: Jane będzie na to patrzeć.. - Jean-Pierre nie wrócił? - spytał Ellis.. - Ciekawe, na ile udany - mruknął Szósty.. - Kto ci to powiedział?. — Myślę, że powinnaś wrócić do domu — powiedział. — Do Układu Słonecznego..