... [read more]
-
Kategorie
-
Losowe:
- Dalajlamą zakończył swój obchód i znowu znikł w wielkim Cug Lag Khanie*. Żołnierze odeszli szczękając bronią. W tej samej chwili wielotysięczny tłum, jak obudzony z hipnozy, pogrąża się w chaosie. Gwałtowna zmiana nastoju wytrąca nas zupełnie z równowagi. Wrzaski, dzika gestykulacja... Ludzie pchają się, potrącają, padają, tratują się niemal na śmierć. Płaczliwie modlący się wierni, pogrążeni w głębokiej ekstazie, nagle zamieniają się w szaleńców. Natychmiast wkracza do akcji straż zakonna*. Są to olbrzymie chłopiska o twarzach pokrytych czarną farbą i ramionach wypchanych dla wzbudzenia trwogi. Bezlitośnie walą kijami w tłum. Świętym figurom maślanym grozi niebezpieczeństwo. Wszyscy zupełnie bez sensu tłoczą się wokół piramid. Słychać lament i płacz, ale razy są mało skuteczne. Zbity tłum pcha się natychmiast z powrotem w to samo miejsce. Wydaje się, że w ludzi wstąpiły demony. Czyżby to ci sami ludzie zaledwie przed chwilą chylili pokornie głowy przed dzieckiem? Teraz uderzenia batów znoszą jakby to było błogosławieństwo. Ponad głowami smolne łuczywa. Wrzaski bólu szalejącej masy. Tu jakaś poparzona twarz, tam jęki tratowanego. .
- - Nie, tego nie potrafię. Po prostu lubię ten okres - koniec niewinności, przed Wieczną Wojną. - Mocno zaciągnął się dymem i zamknął oczy, najwyraźniej rozkoszując się smakiem. - Potem wszystko stało się zbyt proste, gdyby ktoś mnie pytał. Wszyscy zdawaliśmy się czekać, aż Człowiek rozwiąże problem po swojemu. .
- Zdjąłem naszyjnik i podałem mu. .
- Jak dotychczas żadni inni po grecku mówiący koloniści nie osiedlili się w zachodniej Sycylii. Cała wyspa, z pominięciem kilku kreteńskich osiedli, była wtedy zamieszkana przez Sykańczyków, rasę iberyjską, a wielu z nich zawarło przyjaźń z Egestosem i jego matką, którzy mieszkali w mocnym grodzie umieszczonym na kolanach góry. Egestos zwrócił się do ich króla, swego opiekuna, i złożywszy mu wspaniałe dary z kotłów, trójnogów i spiżowej broni przywiezionej z Troi wstawił się u niego za trojańskimi uciekinierami; a choć będąc z natury posępną i zarozumiałą rasą Sykańczycy z Eryksu nie ukrywali swej podejrzliwości, król w końcu nakłonił radę, by pozwoliła Egestosowi pobudować gród niemal u szczytu góry. Egestos nazwał go Hypereja, „wyższe miasto”; potem kupił jeszcze od Sykańczyków dużą ilość owiec, kóz, bydła i wieprzy. Wkrótce zdążając od Lacjum przypłynął Eneasz z sześcioma okrętami i dał wyraz swej przyjaźni, pomagając Egestosowi ukończyć budowę murów miasta. Wzniósł również świątynię Afrodyty na szczycie góry - instytucję, o której mam mało dobrego do powiedzenia, jakkolwiek dzieło to było ze strony Eneasza świątobliwe, bo Afrodyta była jego matką. Z początku lud Hyperei żył na dobrosąsiedzkiej stopie z mieszkańcami Eryksu, którzy pokazali mu wszystkie bogactwa góry, a w zamian uczyli się tajników rzemiosła kowalskiego i ciesielskiego, poza tym sztuki łowienia tuńczyków i mieczyków harpunem z platformy umieszczonej w połowie wysokości masztu. Oba te narody łączył kult sykańskiej górskiej bogini Elymy - którą nasi ludzie utożsamiali z Afrodytą, chociaż daleko więcej przypominała ona boginię Alfito z Arkadii - obecnie zaś jesteśmy znani jako Elymowie. Homerydzi tłumaczą to podobieństwo mówiąc, że Herakles przywiózł z sobą po skończeniu dziesiątej pracy jedną z kapłanek Elymy i umieścił w Arkadii. .
- Dotarli na powrót do zbiegu rzek i przez chwilę wymieniali spostrzeżenia, przekrzykując wicher i deszcz. W końcu wybrali inną rzekę. .
- W ten przygnębiający dzień Bożego Narodzenia, gdy tak dziwnie było spędzać święta z dziećmi bez ojca - Paul zadzwonił z Teheranu. .
- Naokoło sań zaczynał się robić tłok. Padł jeden z zaprzężonych żołnierzy i teraz jego bezwładny ciężar tylko ich hamował. Inni byli zbyt zajęci, żeby go odciąć. Równoczesne utrzymanie szybkości i walka powoli stawały się niemożliwe. .
- W połowie drogi przez Atlantyk Keane Taylor, który od tygodni obracał sumą około ćwierć miliona dolarów i rozdawał pieniądze pełnymi garściami, postanowił zrobić podliczenie. Rozłożył na podłodze koc i zaczął zbierać banknoty. Członkowie grupy podchodzili jeden po drugim, wyciągali zwitki banknotów z kieszeni, butów, czapek oraz rękawów koszul, rzucając je na podłogę. .
- Kiedy pół godziny później opuszczałam Bibliotekę, miałam zgodę na umieszczenie tej historii na swojej stronie internetowej i obietnicę, że otrzymam kopię listu, który pani Westerfield napisała do pani Duval. A w dodatku szłam złożyć wizytę Margaret Fisher, młodej kelnerce, której Rob wykręcił rękę. Była teraz psychologiem, mieszkała dwa miasteczka dalej i z radością zgodziła się ze mną porozmawiać. Rzeczywiście pamiętała Roba Westerfielda bardzo dobrze. .
- Alvirah przeżegnała się. .
Ale pertraktacje w sprawie uwolnienia Paula i Billa utknęły w martwym punkcie. Perot chciał dostać się do Teheranu, żeby podjąć ostatnią próbę rozwiązania prawnego, zanim Simons wraz z grupą zaryzykuje życie w ataku na więzienie. .
— Doskonale wiem, że to Easter — parsknął Fitch. — Obserwowałem wszystko z ostatniego rzędu widowni.. Tak więc chwyciłem go za zgarbione ramiona i uścisnąłem. Stary znowu był tak chud... [read more]
— A ten rządzi twardą ręką. .
— Obejrzymy go sobie dokładnie, jeśli masz ochotę. Stąd nie widać wejścia, ale jest tam długi tunel. Górnicy przebili się przez wzgórze aż do doliny po drugiej stronie grzbietu górskiego... [read more]
Prości ludzie noszą przeważnie ubiór zwany nambu, z czystej wełnianej surówki tkanej ręcznie na szerokość około dwudziestu centymetrów. Materiał na nambu leży wystawiony przed sklepami, zwinięty w wielkie bele w kolorze białym lub w tonacji niebiesko-fiołkowej, jako że do farbowania używa się indygo i rzewienia. Białe nambu noszą niemal wszyscy poganiacze osłów, bo nie farbowany ubiór jest oznaką ubóstwa. Miara centymetrowa nie jest znana, materiał mierzy się na łokcie, podobnie jak dawniej u nas. Dzięki moim długim kończynom, nieźle wychodziłem przy zakupach... .
- To szaleństwo, Mitch. Wynika z tego, że jeśli chcemy porozmawiać, powinniśmy wychodzić do ogródka.. Miasto otaczał szeroki krąg parkingów dla gości i zatłoczonych osiedli, w których mie... [read more]
Dotychczasowe czterokrotne próby zdobycia wysokiego na 8215 m wierzchołka Nanga Parbat nie powiodły się, pochłaniając wiele ofiar. Zaczęto więc myśleć o znalezieniu nowej drogi wejściowej. Nasze zadanie polegało na przeprowadzeniu rekonesansu, ponieważ nowy atak na szczyt zaplanowany był na przyszły rok. .
- Szpanerska kareta - zauważył Pete. - Chciałbym mieć taką.. Po podjeździe. Silnik się zakrztusił. Douglas desperacko dodał gazu. Wóz skoczył do przodu.. — Dawno tego nie używałem.. Nas... [read more]