Safaga – relacja
Jak wybrac biuro podrozy i hotel.
Tu popelnilem pierwszy blad. Naiwnie skorzystalem z uslug wakacje.pl, ktora to
firma jest tylko duzym posrednikiem „prawdziwych” tour operatorow i od pewnego
czasu przestala podawac przy ofertach kto tak naprawde jest organizatorem
pobytu a to jak sie okazuje jest bardzo wazne tam na miejscu. Ja skupilem sie
na tym jaka jest cena, jaki wybrac hotel i jaka wybrac baze. Stanelo na tym, ze
mieszkac bede w hotelu Shams Safaga i bede plywac z tamtejsza baza, ktora miala
bardzo dobre opinie w Taucherze. Pierwsze watpliwosci pojawily sie w momencie
kiedy zobaczylem samolot, ktorym mielismy doleciec do Hurghady. Starenki MD
egipskich linii AMC Airlines wygladal malo zachecajaco jako srodek lokomocji,
ale za to dawal przedsmak tego co w Egipcie jest chyba norma – zadziwiajacej
dlugowiecznosci maszyn i urzadzen gdzies indziej uznawanych za zabytki. Lot
pomimo poczatkowych watpliwosci przebiegl zgodnie z planem. Potem bylo juz
tylko gorzej. Na lotnisku poinformowano mnie, ze w moim hotelu nie ma juz
miejsc i moge sobie wybrac cos... ale w Hurghadzie. „No wiesz w Hurghadzie tez
sa fajne miejsca do nurkowania a ja mam tez swoja baze i dam ci special price”
zapewnial z szerokim usmiechem miejscowy przedstawiciel biura - Ashraf. Rece i
nogi sie ugiely. Zeby bylo smieszniej w ten sam sposob urzadzono tak gdzies ze
40 osob. Chcieli do Hurghady ladowali w Safadze i na odwrot. Wiem z opowiesci
ze kilka osob w ciagu 2 tygodni pobytu zmienilo 4 hotele! Po
zebraniu „bezdomnych” do jednego autobusu zaczela sie nasza epopeja. Od hotelu
do hotelu. Nie ma miejsc. Potem miejsca sie znajduja, ale biuro nie zaplacilo
pieniedzy. Czekamy na przelew i do nastepnego hotelu. Zwiedzilismy tak z 10
hoteli w Hurghadzie. W kazdym hotelu probowano mnie tam zameldowac straszac, ze
jak sie bede opierac to mnie wysadza w centrum Hurghady, na co ja odpowiadalem
im ze musza zaczac przyzwyczajac sie do mysli, ze spedze te 2 tygodnie u nich w
domu. I zabawa zaczynala sie dalej. Wyjechalismy z lotniska ok. 17.00 o godz.
23.00 zostalem sam w autobusie z wkurzonym na maksa rezydentem. I wlasnie wtedy
zadzwonil telefon (po raz setny tego wieczora) i okazalo sie, ze jest jednak
jeszcze jedno miejsce w Safadze... co prawda w innym hotelu, ale jest!
Podstawionym busikiem oddelegowano mnie do hotelu Lotus Bay, w ktorym spedzilem
cale 2 tygodnie nie niepokojony. Jeszcze w autobusie wzialem miejscowego
kierowce na spytki jak to jest z tym Oasis Tours a ten mi na to, ze miejscowi
traktuja to biuro malo powaznie. W sierpniu gdy robi sie tu jeden wielki
turystyczno rezerwacyjny balagan – hotele, ktore maja zwyczaj brania wiecej
rezerwacji niz maja miejsc czesto takie „ogony” od malo powaznych biur
odrzucaja bez ostrzezenia. Biurom powaznym sie nie podskakuje... ale Oasis do
takich tu nie jest zaliczany.
Hotel Lotus Bay
Hoteli w Safadze a w zasadzie pod Safaga jest kilka (nie liczac pobliskiej Soma
Bay) kolejno od polnocy Shams Safaga, Holiday Inn, Orca Village (nastawiona na
surferow), Lotus Bay i Menaville. Pozostale hotele znajduja sie w samym
miescie, ale po zewnetrznych ogledzinach stwierdzam, ze nie przezentowaly sie
zbyt zachecajaco. Kazdy z tych hoteli ma swoja marine i swoj klub nurkowy a
pewnie tez i klub surfingowy. Tak naprawde to moge porownywac jedynie hotel
Lotus Bay z hotelem Shams (gdzie nurkowalem z lokalna baza). Oba te hotele sa
na tutejsze warunki obiektami dosc wiekowymi bo maja ponad 10 lat, ale jezeli
chodzi o ogolne wrazenie to Lotus Bay jest o niebo lepiej utrzymany. Nie ma tzw
budynku glownego a sklada sie z malowniczych 1 pietrowych bungalowow po 6 lub
12 pokoi kazdy. W srodku zestaw standardowy tzn TV, lodowka, przysznic i takie
tam. Wrazenie ogolne poprawiala indywidualna
klimatyzacja Carriera, ktora choc
nie najnowsza calkiem sprawnie radzila sobie z 40 stopniowymi upalami. Sam
hotel to jeden wielki ogrod. Od godz 19.00 wylegaly tu dziesiatki ubranych na
bialo facetow podlewajacych, strzygacych, pielegnujacych naprawde imponujacy
zestaw roslinnosci. Kwiaty, kaktusy, palmy daktylowe (Niemcy oczywiscie zrywali
niedojrzale jeszcze daktyle probujac je jesc) i te zwykle, mnostwo krzakow
poprzycinanych w geometryczne ksztalty. Majac porownanie z hotelami w
Hurghadzie uznalem ze mialem szczescie. Zarcie w hotelu - standard egipski
modyfikowany gustami niemieckimi. Moglo byc lepiej ale trafaly sie takie dni
gdzie bywalo cos naprawde smacznego. Na miejscu w knajpie piwo 13 LE (obok tuz
za plotem idac plaza w Orca Village - 8 LE), wino miejscowe 80 LE za butelke
0,5 butelka coli 0,25 – 7,5 LE. Ogladany z morza Lotus Bay wygladal jak park
podczas gdy inne hotele prezentowaly sie bardziej szaro. Ogolne wrazenie
pozytywne.
Bazy nurkowe
Ja nurkowalem z baza Shams Safaga, ale oprocz tej nastawionej na nurkow
niemieckich bazy jest w Safadze jeszcze kilka innych. W hotelu Lotus Bay
urzeduje Barracuda (ta bardziej jakby nastawiona na Francuzow) i w ogole w
kazdym hotelu (chyba) jest jakas baza. W samym miescie jest jeszcze miejscowy
potentat baza Dune wyrozniajaca sie tym ze eksploatuje najwieksza w calej
Safadze lodx (a wlasciwie statek) Dune 4 – blisko 50 metrowego potwora ze stali
na ktory wchodzi 100 nurkow! Jezeli ktos lubi tlok pod woda wybor jest wiec
oczywisty. Lacznie w calej Safadze jest tak na oko gdzies z 80 lodek z czego
polowa obsluguje nurkow a reszta plywa z fajkarzami. Lodzie tu najczesciej sa
wlasnoscia hoteli czasami baz a najrzadziej miejscowych. Shams dysponowal 4
lodkami z czego z nurkami chodzily New Shams – przyzwoita 25 metrowa drewniana
lajba i maly ok. 18 metrow Shams II. Wieksza lodx plywala na rafy zewnetrzne
mniejsza na rafy wewnetrzne. Zalogi egipskie, zarcie na lodce 15 LE plus napoje
liczone osobno. Cola 0,25- 5 LE, woda mineralna 1,5 l - 3 LE, herbata z
termosu za darmo, kawa i herbatki smakowe 3 LE za filizanke. Zalogi staraja sie
byc pomocne. Zaraz po wyjsciu z wody odczepiaja butle. Pomoga sie odziac w
sprzet i takie tam. Wrazenia pozytywne. Sam klub jak wspomnialem jest
nastawiony na klienta niemieckiego, tak ze jezykiem obowiazujacym jest
niemiecki. Jezeli nie znasz tego jezyka obsluga sprawnie posluguje sie jez.
angielskim i potrafi zrobic nawet przyzwoita odprawe (druga obok niemieckiej)
przed nurkowaniem. Codziennie po poludniu wywieszane sa tu listy gdzie napisane
jest jaka lodka i gdzie plynie dnia nastepnego (z reguly jedna idzie na rafy
zewnetrzne a druga na wewnetrzne). Wpisujesz sie na taka liste, zaznaczasz czy
chcesz plynac z przewodnikiem (jezeli masz w logbooku mniej niz 25 wpisow
musisz plynac z przewodnikiem) i czy chcesz obiadek. Jezeli mieszkasz w innym
hotelu niz Shams przyjada rozklekotanycm Bedfordem (pierwszego dnia musialem
jechac na pace pickupa co nie wprawilo mnie w zachwyt, ale juz poxniej sie to
nie powtorzylo). Sam dzien nurkowy wygladal mniej wiecej tak. 8.45 odprawa
wstepna, marsz do suszarni i wlasnoreczne wystawianie skrzynek ze sprzetem,
wlasnoreczne ladowanie skrzynek na lodx, droga na rafe (od 20 min do 1,5
godziny), pierwszy nurek, przerwa (1-3 godziny) z obiadkiem, drugi nurek i
powrot w godz od 15.00 do 17.00, potem wlasnoreczny wyladunek butli i sprzetu,
wlasnoreczne plukanie sprzetu i do suszarni. Jak widac panuja tu zasady
bardziej egalitarne niz to co widzialem w Sharm El-Sheikh gdzie cala praca
fizyczna byla domena egipcjan a nurek jak panisko raczek zbedna praca kalac nie
musial. Sprzet lepiej jak zwykle miec wlasny, ale jak ktos nie lubi targac
gratow to na miejscu mozna wypozyczyc „zmeczony” sprzet z tym, ze wylacznie
Scubapro. Niemieccy przewodnicy uzywaja Apeksow i Maresow i pokazuja sprosne
gesty kiedy mowa o Scubapro. Flaszki aluminiowe 12 l wylacznie z zaworami DIN!
Sprezarki – 2 duze Bauery. No i last but not least – mozna placic VISa.
Dlaczego nie wybralem „naszej” swojsko grupowej bazy „Mermaid”? Sprawa jest
prosta jezeli rezerwujesz sobie tam pakiecik np. 5 dni to musi to byc 5 dni
ciegiem... szkoda, ze tak to jest, ale wiem, ze faraon albo np. przewiane ucho
moga wylaczyc nurka na 1-2 dni... Niemoznosc zrobienia sobie przerwy to
niestety spora niedogodnosc.
Nurkowiska
Miejsca nurkowe tam na miejscu dzieli sie na bliskie (w zatoczce pomiedzy wyspa
Safaga a polwyspem Soma) i dalekie czyli te gdzie plynie sie okolo 1 – 1,5
godziny. Nurkowiska bliskie to najczesciej male ladne rafki z umiarkowana
iloscia fauny (wyjatkiem jest moja ulubiona Gamul Soraya gdzie rybek jest
mnostwo). Nurkowania raczej plytkie max. 18 m i dlugie. Przed kazdym
nurkowaniem dobra odprawa (albo dwie w dwoch jezykach). Plywac mozna z
przewodnikiem albo w parze pod warunkiem ze obaj nurkowie maja wiecej niz 25
zalogowanych nurkowan. Nie ma tu obligu plywania w stadzie (co tez jest chyba
norma w Sharm El-Sheikh) choc widzialem, ze grupa z Dune plynela pod woda tak
wlasnie chlaszczac sie po gebach pletwami niemilosiernie... Rafy wewnetrzne sa
do plywania spokojnego, jest duzo czasu na odpoczynek. Tloku raczej nie
zaobserwowalem. Maksymalnie przy 1 rafie zbiera sie 3-4 lodki a czesto zdarza
sie, ze jest tylko nasza. Nie ma sytuacji jak na Tiranie gdzie potrafi byc na
raz 20 i wiecej lodzi. Wyjatkiem jest Dune 4 bo ta jedna krypa potrafi zrobic
tlok i wszyscy
... wiecej »